Wykadrowany narożnik

w Patchwork

Niewielki dom na rogu ulicy Henryka Sienkiewicza miał być tylko rozgrzewką przed wielkim projektowaniem w tym rejonie.

Niewielki dom na rogu ulicy Henryka Sienkiewicza miał być tylko rozgrzewką przed wielkim projektowaniem w tym rejonie. Opracowana jeszcze w 1963 roku propozycja zakładała takie uformowanie narożnika, że dwa „skrzydła” mieszkalne stanowiłyby przedłużenie istniejących pierzei, zbiegając się zaś pod szerokim kątem, tworzyłyby rodzaj „wgłębnego” narożnika poprzedzonego niewielkim placykiem ze starannie opracowaną zielenią i z małą architekturą.

Rytm fasady miały wyznaczać głębokie loggie zamknięte betonowymi balustradami. Projekt realizacyjny powstał dopiero w 1968 roku, przy czym do pierwotnych założeń wprowadzono niewielkie korekty. Parter części frontowej w całości przeznaczono na handel i usługi, uproszczono nadbudówkę nad ostatnią kondygnacją, piętra mieszkalne zostały zaś lekko nadwieszone na parterem, dzięki czemu udało się zwiększyć powierzchnię mieszkań. Plac poprzedzający budynek wyniesiono powyżej poziomu ulicy i oddzielono od niej stopniami, w które wkomponowano betonowe kwietniki.

Budynek stanowił jedną z kulis kadrujących perspektywę obszaru przeznaczonego pod najbardziej prestiżowe inwestycje powojennego Wrocławia.

Ośmiokondygnacyjny budynek z czterdziestoma dziewięcioma mieszkaniami (M3, M4 i M5) miał pomieścić ponad dwustu mieszkańców, co wobec niewielkich rozmiarów działki zmusiło architektkę do zastosowania pewnych rozwiązań kompromisowych. Wprowadzenie układu galeriowo-korytarzowego pozwalało zastosować jedną klatkę schodową i lepiej rozmieścić mieszkania. Od frontu i podwórza umieszczono pokój dzienny i sypialnie. Izolację od hałasu ruchu kołowego zapewniała głęboka loggia.

„Złamany” budynek u zbiegu ulic Grunwaldzkiej i Henryka Sienkiewicza zdecydowanie wyróżniał się skalą pośród starszej zabudowy. Wzrok przykuwały starannie opracowane elewacje, skomponowane z jasnych betonowych balustrad i ścian w różnych odcieniach ochry.

Dziś położony nieco na uboczu, ginie w cieniu dominujących nad okolicą akademików, ale na przełomie lat sześćdziesiątych i siedemdziesiątych stanowił jedną z kulis kadrujących perspektywę obszaru przeznaczonego pod najbardziej prestiżowe inwestycje powojennego Wrocławia.

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Co zobaczysz

„Złamany” budynek u zbiegu ulic Grunwaldzkiej i Henryka Sienkiewicza, który stanowił jedną z kulis kadrujących perspektywę obszaru przeznaczonego pod najbardziej prestiżowe inwestycje powojennego Wrocławia.

Obiekt na mapie: