Pawilon 4 Kopuł

W kontekście wrocławskich Terenów Wystawowych występuje zwykle jako „osoba numer 2”, w cieniu wielkiego Maksa Berga, twórcy monumentalnej hali. To jednak Hansowi Poelzigowi — bo o nim mowa — zawdzięczamy ostateczny kształt całego założenia i dwie niezwykłe budowle, które przetrwały do naszych czasów.

Dołączył do zespołu projektantów zaangażowanych w tworzenie Wystawy Stulecia w 1911 roku – tuż po otwarciu poznańskich Targów Wschodnioniemieckich, dla których zaprojektował monumentalną Wieżę Górnośląską. Przez kolejne 2 lata dowodził projektowaniem układu terenów targowych, rozmieszczenia poszczególnych stref i kompozycji funkcjonalnej. Z jego deski kreślarskiej zeszły także projekty tymczasowych pawilonów Związku Artystów Śląska, Wystawy Budownictwa Ogrodowego z winiarnią „Rheingold”, kładek, bramy prowadzącej na teren wystawy i elementów małej architektury. Do dziś przetrwały dwa: Pawilon Czterech Kopuł i pergola otaczająca płytki basen. Obie budowle są równie wartościowe jak sama hala stulecia. Oba powstały w wyniku błędów i manipulacji architektów.

Pawilon Czterech Kopuł, mieszczący w 1913 roku wystawę historyczną, zgodnie z umową zawartą z Maksem Bergiem – nie powinien był nigdy powstać. Jego funkcję miało pełnić pierwotnie obejście hali stulecia. Jednak w 1912 roku – nieco ponad rok przed inauguracją wystawy zespół twórców wystawy, pod kierownictwem Karla Masnera, kategorycznie sprzeciwił się temu pomysłowi. Hala w zaproponowanym przez Berga kształcie nie dawała szans na połączenie dwóch przeciwstawnych funkcji – wystawienniczej i widowiskowej. Tłumu widzów wprowadzone do wnętrza budynku mogły zagrozić cennym eksponatom.

Propozycja architektów była prosta: niezbędny był jeszcze jeden pawilon. Postawiona w sytuacji bez wyjścia rada miejska musiała wyasygnować 400 tys. marek na jego budowę. Dzięki temu powstał budynek niezwykły – czteroskrzydłowy, parterowy pawilon, łączący historyzującą formę z najnowocześniejszą technologią. Wykonane z żelbetu doryckie kolumny przywoływać miały tzw. „Styl około 1800 roku” – formy popularne w czasach, które upamiętniać miała wystawa. Cztery kopuły, mieszczące węzłowe punkty ekspozycji, korespondować miały z formą głównej hali. Pawilon poza walorami estetycznymi chwalony był przede wszystkim za genialne rozwiązania ekspozycyjne – podobno warunki oświetleniowe panujące we wnętrzu – dzięki górnemu oświetleniu najważniejszych przestrzeni – należały do najlepszych wśród budynków ekspozycyjnych ówczesnej Europy.

Pawilon o powierzchni 3500 m² powstał w mniej niż rok. Równolegle toczyła się budowa żelbetowej pergoli, obiegającej półeliptyczny basen. Budowla prowadziła wzdłuż kolejnych sekcji wystawy ogrodowej i stanowiła naturalny bufor pomiędzy strefą architektury a krajobrazu. Pierwotnie miała mieć 500 metrów długości i kosztować 30 tys. marek. Po kolejnych poprawkach została wydłużona do 1,5 km, a jej cena wzrosła ponad dwukrotnie. Dziś jednak jej proste, betonowe kolumny, dźwigające drewniany ruszt, porośnięty dziką winoroślą to jeden z najciekawszych przykładów wczesnomodernistycznej architektury rekreacyjnej i doskonałe miejsce spacerów o każdej porze roku.

Zarówno pergola jak i Pawilon przeszły ostatnimi laty gruntowne remonty i modernizacje. Największa ingerencja dotknęła Pawilon. Budynek przez lata podupadał – po wojnie został zaadaptowany na potrzeby Wytwórni Filmów Fabularnych, a po jej likwidacji popadł w ruinę. Szanse na jego drugie życie przyniósł pomysł umieszczenia w budynku kolekcji sztuki współczesnej Muzeum Narodowego w Wrocławiu. O ile architektura budynku poddana została pieczołowitej konserwacji, o tyle bezpowrotnie zatracony został charakter centralnego dziedzińca. Pierwotny ogród został przykryty przeszklonym dachem, o boleśnie mało wyrafinowanej konstrukcji, zupełnie nieprzystającej do finezji wczesnomodernistycznego obiektu.

Co zobaczysz

Betonowa świątynia sztuki Hansa Poelziga w sąsiedztwie hali Maksa Berga.

Obiekt na mapie: